Niebo

Zastanawiałeś się kiedyś, jak wygląda Niebo? Nie obchodzi mnie twoja religia czy też jej brak, przekonania, marzenia, tylko suche fakty; jak wygląda Niebo.

Słyszałam na ten temat bardzo wiele opowieści. Przez wiele lat byłam męczona (w zasadzie męczyłam tym sama siebie, nikt inny mi tego nie mówił) Szatanami, Belzebubami i innymi Diabłami. Jestem wyznawczynią wiary katolickiej, ale chyba nigdy nie kwestionowałam bytu innych bóstw. Według mnie: każdy z nas ma własnego Boga, Bóg każdego jest zupełnie inny, nawet jeśliby się okazało, że dla wszystkich ludzi na świecie (istot we wszechświecie) to ta sama istota, dla każdego pojęcie dobra i zła jest inne, a co za tym idzie, jego głos sumienia podpowiada mu co innego. Jego Bóg podpowiada mu co innego. Nawet, owszem, jeśli jesteś agnostykiem, niewierzącym czy kimkolwiek chcesz, wiesz, co przyjmujesz za dobre, złe, neutralne.

Nie zadawajmy sobie naprawdę dziecięcych pytań, na przykład: „czy jeśli Bóg jest wszechmogący, to czy może stworzyć kamień, którego nie będzie w stanie podnieść?”. Dziś stwierdziłam: pojęcie nieskończoności określił człowiek i nawet dla niego nie jest ono jasne. Jestem pewna, że każdy, który choć przez chwilę nieszablonowo zastanowił się nad takimże pytaniem, znalazłby na nie odpowiedź. Ale do cholery, nie o to w tym chodzi. Nie o to chodzi, żeby udowadniać sobie jakieś rzeczy, przekrzykiwać się w byciu „inteligentnym”, „wierzącym” czy „sprytnym”. Jedno pytanie: jak wygląda Niebo?